14:00

mousse

Mam ochotę na zdjęcia. Teraz, zaraz. Oby dziewczyny dały się namówić. :) Plany na dalszą część soboty? Wyjdę gdzieś na miasto, zmarznę i wrócę do domu. Wtedy herbata i film.

Chciałabym wam pokazać mój nowy puder. Który można określić jako świetny. Plusów widzę wiele, odpowiedni odcień- nude, dobrze się rozprowadza (nakładam palcem), utrzymuje się dość długo na twarzy. Nikt nie jest idealny. Znalazłam też mały minus, trochę wysusza cerę.



28 komentarzy:

  1. nie używam pudru więc nie będe się wypowiadac na temat tego heh

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawy:))
    a ile za niego dałaś?

    OdpowiedzUsuń
  3. lubie takie konsystencje:)

    OdpowiedzUsuń
  4. słyszałam o nim dobre rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. to raczej podkład w musie ;d

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie używałam pudru w musie. Ale chyba się nie polubimy bo mam strasznie suchą skóre :)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny blog! Twoje stylizacje są przepiękne i niesamowite!
    Dołączyłam do obserwacji + liczę na rewanż z Twojej strony :D

    OdpowiedzUsuń
  8. nie słyszałam nigdy o nim ;)
    ile zapłaciłaś ? ;3

    OdpowiedzUsuń
  9. kusi mnie już od jakiegoś czasu.. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. przydał by mi się puder w formie musu , ale nigdzie nie mogę znaleść idealnego : )

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie uzywalam takiego...

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam kiedyś muss z essen był ulubieńcem a tego nie miałam ale się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  13. nie używałam;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ile kosztował ? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Od dawna przeglądam twojego bloga i muszę przyznać, że chyba staje się twoją fanką :D

    OdpowiedzUsuń
  16. słyszałam o nim !:)

    OdpowiedzUsuń
  17. wezmę go pod uwagę przy nastepnych zakupach :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja całą sobotę spędziłam poza domem. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarz.

Copyright © 2016 życiowe kulminacje , Blogger