09:37

awrrrrr

Wczoraj spędziłam naprawdę fajny wieczór z Alą i dwoma kolegami. Temperatura była niska, trzeba było znaleźć cieplejsze miejsce od tego na zewnątrz. Coś znaleźliśmy. Było miło, oby więcej takich wieczorów. Ok. 6 obudziły mnie wibracje telefonu-Ala. Postanowiła mnie obudzić... :O  Przez taką nagłą pobudkę nie pamiętam szczegółów mojego pięknego snu. Na dworze bardzo zimno i mroźno, w końcu spadł śnieg. Oby utrzymał się do świąt i moich urodziny! :)



15 komentarzy:

  1. to najgorsze jak śni się coś fajnego i nagle ktoś Cie wybudza:d

    OdpowiedzUsuń
  2. ładne fotki. :)

    ja rzadko kiedy pamiętam co mi się śni. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie często śni się ON
    bo ON jest dla mnie najcudowniejszy ;d

    OdpowiedzUsuń
  4. Ohhh nie lubie jak ktos mnie obudzi z pieknego snuuuu

    OdpowiedzUsuń
  5. ohoho, nie ma to jak pobudka o 6 rano w sobotę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. pobudka o 6 rano w sobotę nie lubię tego :D

    OdpowiedzUsuń
  7. a u mnie na dworze ciepłoo ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie również obudziłam koleżanka, ale trochę później. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. swietne zdjecia:D

    OdpowiedzUsuń
  10. aa mnie dzisiaj brat o 7 obudził ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy13:22

    1 zdjęcie ;_;

    OdpowiedzUsuń
  12. ja tam codziennie wstaję po 6 xd

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też czasem mam taki piękny sen i coś się musi stać że się budzę i nie pamiętam wszystkiego -,- :D

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie też troszkę przyprószyło ;dd

    OdpowiedzUsuń
  15. Oby ten śnieg został już do lutego !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarz.

Copyright © 2016 życiowe kulminacje , Blogger