10:51

śniadanko

Cześć.
W Hiszpanii mieliśmy trzy posiłki dziennie, nie było jakiś udziwnień, ale miałam okazję spróbować także potraw, których nigdy wcześniej nie jadłam - owoców morza. Najbardziej smakowały mi pieczone kalmary! ^^ Na śniadanie jadłam Croissanta z czekoladą, i byłam pewna , że po przyjeździe do Polski będe za tym tęsknić. Dlatego przed wyjazdem zaopatrzyłam się w zapakowane, małe Croissanty. Co prawda nie smakują, tak jak te w Lloret....


Zapraszam do zadawania pytań klik!

27 komentarzy:

  1. mniam croissanta <3
    diylikeit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki piękny kubek ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. mmm, ale pyszności! aż zgłodniałam!
    zapraszam do mnie Kochana na nową notkę :*
    może zaobserwujemy? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeeej, jadłabym. *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Mmmm, wygląda smacznie :D nutella ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. chciałabym spróbować owoców morza.. :D fajny kubek ;)

    http://venuuska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię nutelle ;) Kocham nutelle (a jednak) :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za odwiedziny :)
    Masz cudowny nagłówek !
    OBSERWUJĘ :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bym tam ciągle jadła coś gotowego , nie cierpie owoców morza!


    http://fuckingpaast.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubie takie sniadanka!!!
    Pychotka;)))

    OdpowiedzUsuń
  11. pyszności!
    z jakiego biura byłas?

    OdpowiedzUsuń
  12. może nie smakują tak jak tam, ale na pewno bardzo dobrze! smacznego! :)

    www.ikaczmarczyk.blogspot.com S Y L L W S O N

    OdpowiedzUsuń
  13. zazdroszczę wyjazdu ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam takie śniadania. *_*

    OdpowiedzUsuń
  15. Oo smakowite śniadanko :D
    Tez bym chciała się wybrać do Hiszpanii ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. wygląda pysznie :) Zapraszam na konkurs, do wygrania dowolna torebka Yamira http://karo-just-me.blogspot.com/2013/07/wygraj-torebke-yamira.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam Croissanty ;3

    OdpowiedzUsuń
  18. ostatnio wszyscy się rozjeździli do tej Hiszpanii :D ależ tam jest cudownie. ja byłam w okolicach Lloret :) mieszkałam w Calelli, ale byłam na wycieczce do Tossy i Lloret. I oczywiście Barcelona! Tyle,że ja byłam na zielonej szkole i po drodze zwiedzaliśmy Wenecję, Cannes, cel Hiszpaniia Calella, tam wycieczki do Tossy/Lloret/Barcelony, potem do Paryża, po drodze Carcasssone. w drodze powrotnej zahaczyliśmy jeszcze o Tropical Islands. wycieczka full wypas można powiedzieć :D a to wszystko tylko zielona szkoła xd

    OdpowiedzUsuń
  19. Mmm :)) Pyszności ^^

    OdpowiedzUsuń
  20. mniam!♥
    i nutella! *.*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarz.

Copyright © 2016 życiowe kulminacje , Blogger