15:38

Żółta

Przeżyłam dzisiejszy dzień bez większych przygód. A to +. Chociaż myślałam, że będę musiała pofatygować się do tablicy z matmy, ale jednak przeżyłam dwie godziny matmy bez tego zaszczytu^^ Uff. Reszta lekcji szybko zleciała. ;]
Kolejnym, wtorkowym zadaniem jest założyć coś żółtego. Ja postawiłam na bransoletkę w tym kolorze. Bo raczej żadnej bluzki nie mam żółtej. ;x Kurcze, fajne są tego typu projekty. Zawsze jak patrzyłam na bransoletkę uśmiechałam się... :) Jestem jeszcze ciekawa czy sama pomysłodawczyni projektu anty-chandra również wykonuje zadania? :>


Dokończę ohydną kawę (moja ulubiona się skończyła -.-) i lecę na miasto... 

27 komentarzy:

  1. fajne bransoletki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne bransoletki ;d

    OdpowiedzUsuń
  3. no wiesz... zawsze mogłaś założyć żółte skarpetki czy coś ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja niestety nie mogłam wykonać tego zadania, bo nie mam nic żółtego. Ale muszę coś kupić, chociażby taką bransoletkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne bransoletki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. super akcja z takim projektem ;] haha ja też raczej wolę lekcje mojego ulubionego przedmiotu raczej przesiedzieć w ławce <3 xD

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna bransoletka

    OdpowiedzUsuń
  8. Heh. Wykonuję, wykonuję :* No i bardzo fajnie "wybrnęłaś" z braku żółtego ubrania ;) I ps. Naprawdę uwielbiam takie bransoletki- perełki. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. lubię takie bransoletki sama mam ich kilka :DD Fuu ja bym nie piła na Twoim miejscy tej ohydnej kawy ;dd

    OdpowiedzUsuń
  10. a żebyś wiedziała że fajne są takie projekty ;)
    zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Matma ;/ Uuu nie lubie tego .

    OdpowiedzUsuń
  12. no to faktyczie fajny taki pomysl z tym projektem ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. jak pisałaś o tej matmie, to jakbyś widziała siebie ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy19:56

    o co chodzi z projektem anty chandra???

    OdpowiedzUsuń
  15. poczytaj sobie tutaj http://narratorka.blogspot.com/2012/10/projekt-anty-chandra.html

    OdpowiedzUsuń
  16. przeżyć matematykę bez podejścia do tablicy <3 też tak lubię ! <3

    OdpowiedzUsuń
  17. matematyka to zło, ale 2 trzeba poprawić i się pofatygować do tablicy, ehh ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. szczęściara! ;)

    żadna kawa nie jest ochydna;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale fajny pomysł ;)
    Nienawidzę matmy -.-
    Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  20. ja w czwartek mam dwie matmy -,-
    mam nadzieję, że mnie ten zaszczyt też ominie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarz.

Copyright © 2016 życiowe kulminacje , Blogger