Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thoughts. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thoughts. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 września 2013

the best holiday in my life!

Cześć!
Sierpień już za nami, wypadałby zrobić krótkie podsumowanie dwóch ostatnich miesięcy. Najwspanialsze, najlepsze jakie mogłam sobie wymarzyć wakacje. Ever. Wszystko rozpoczęło się klasowym, mega ogniskiem.. Niestety nie udało zorganizować powtórki, ale za to były spotkania z dziewczynkami. :) Kolejna ważna część tych wakacji to przyjęcie mnie do nowej szkoły. Udało się, bardzo sie cieszę! 3 - 14 lipca obóz. Francja, Paryż, Hiszpania, cudowne Lloret... Chciałoby się tam wrócić. Ponad dwa tygodnie bez nich. Stęskniłam się, więc moją nieobecność trzeba było nadrobić. hahah :) Czasami może trochę przesadzałyśmy,  ale wszystko można było wyjaśnić jednym " SĄ WAKACJE!" A tak w połowie wakacji spotkało mnie coś fajnego, coś czego się nie spodziewałam i trwa to do dziś. ♥


Powtórka za 10 miesięcy! 

czwartek, 16 maja 2013

'let her go'

Kiedy byłam mała, chodziłam jeszcze do podstawówki po raz pierwszy uświadomiłam sobie, (albo po prostu zrozumiałam) o czym są piosenki. Wszystkie, no w tym wieku słuchałam głównie Gosi Andrzejewicz albo Dody, piosenki były o miłości... Zranionej, smutnej albo przeciwnie, szczęśliwej, zakochanej kobiety. Wtedy byłam oburzona.. Jak to nie ma nic 'normalnego' , tylko miłość,miłość,miłość. Beznadzieja. Dziś słucham w kółko tego Passenger - Let her go. Piękna. Tekst tej piosenki opowiada jak zwykle o miłości, chociaż nie do końca... O życiu. Każdy docenia, kiedy straci, potrzebuje światła , kiedy robi się ciemno, pojmujesz, że kochasz kiedy odejdzie, zauważasz, że byłeś szczęśliwy, kiedy ogarnia Cię smutek. Odpływam przy delikatnych dźwiękach na rozpoczęciu.. Brzmią jak kołysanka z dzieciństwa. Chyba jeszcze nigdy w życiu nie spodobała mi się tak bardzo piosenka. Mimo, że w połowie mam łzy w oczach, mimo , że jest bardzo smutna mogłabym ją słuchać cały czas. A co najważniejsze, zawsze będzie mi się kojarzyć z Martusią. Bo to ona pokazała mi to cudeńko. Dziękuje! :*

Mam nadzieję, że lubicie takie posty :)

środa, 8 maja 2013

fikcja

Blog, w dzisiejszych czasach elektroniczny pamiętnik.Kiedyś zwykła kartka papieru bez możliwości opublikowania naszych słów.Obecnie wszyscy mogą przeczytać o naszych problemach, zakupach czy przemyśleniach. Jest multum bloggerów. Każdy pisze o tym na co mam ochotę, tylko czy wszyscy przekazują nam prawdę? Ostatnio zaczęłam się poważnie nad tym zastanawiać. Publikując post w którym są bzdury, a co drugie słowo jest przerysowane, fakt, że nikt nie może tego sprawdzić i zarzucić Ci , że to fikcja, ale prowadzenie fikcyjnego bloga to totalny nonsens. Po dłuższym czasie wszystko się wyda a nasz niby popularny blog pójdzie na dno. Jednak są też plusy owego bloga. Nasza wyobraźnia działa. Na fikcyjnym blogu piszemy to co chcielibyśmy robić , gdzie chcielibyśmy być i co chcielibyśmy mieć. Można powiedzieć, że fikcyjny blog to taki w którym przedstawiamy nasze marzenia a czytelnicy myślą, że to prawda. Po co prowadzić takiego bloga? A no po to żeby się dowartościować, otrzymać tysiąc komentarzy "zazdroszczę" , "fajnie" , "ale szczęściara z Ciebie"  Sądzę, że to najgłupszy pomysł jaki blogger mógłby wymyślić. Po co kłamać , koloryzować nasze życie skoro i tak jest piękne!


Spokojnie, mój blog jest w 100% prawdziwy! Chciałabym poznać wasze zdanie na ten temat, a może znacie fikcyjnego bloga? :)

piątek, 26 kwietnia 2013

celebruj każdą z chwil

Siema!
Dzisiaj nie miałam praktycznie żadnej lekcji. Dzięki przecudnym koleżankom-kujonkom mamy nieobecność na woku. A przecież byliśmy w szkole, tyle że nie w tej klasie. haha! Zaczynam kolejny weekend, cudnie. Zazdroszczę tym co dzisiaj rozpoczynają wakacje! Nam zostało jakieś 60 dni. Pożegnania są dziwne. Każdy tego nie lubi, i mimo że prawie nikogo nie znałam z III kl to i tak było przykro jak odchodzili. Zazwyczaj na tego typu wydarzeniach uświadamiamy sobie, że czas szybko leci i za 2 lata rocznik '96 w kwietniu rozpocznie wakacje. Tytuł posta wziął się z piosenki, która teraz leci na vivie.


piątek, 22 marca 2013

taki piątek.

Bywają takie wieczory jak ten. Zostaję sama w moim pokoju, zamykam drzwi, rozkładam łóżko, jeszcze tylko delikatne światło z lampki i roleta... Aaa zapomniałabym o herbacie. Włączam muzykę i myślę nad moim życiem. Jak to dziwnie brzmi. Jestem tylko ja i myśli. Wtedy przychodzą wspomnienia. Jedno po drugim. Najlepszego i gorsze. Sama nie wiem czego jest więcej dobrych czy złych?  Najlepszego wspomnieniem mam jedno. Najgorsze? hm. może dwa. Pewnie więcej, teraz ich nie przypomnę. Wczoraj rozmawiając na skejpie tak nagle uświadomiłam sobie, że dużo już przeżyłam. Mimo tych 17nastu lat. Wszystko pamiętam bardzo dobrze, najlepsze wakacje 2012, gimnazjum, Kubę,  pierwsze dni w LO. , domówki. Pewne wydarzenie zmieniły mnie. E tam. Wszystko dzieję się po coś i choć nie zawsze los robi tak jakbyśmy chcieli to należy brać życie takie jest, nie przejmować się jutrem, żyć chwilą. I będzie ok. Tą stoicką (no może trochę też epikurejską) postawą kończę postoniczymkonkretnym.

Powiem kocham życie. BOOM. ♥♥♥
Dobranoc...

sobota, 16 marca 2013

Najcenniejsza.

kiedyś nie mogły bez siebie żyć. teraz nawet  pisać nie potrafią. 

O mały włos nie straciłam najlepszej przyjaciółki... Jestem okropna, nie można tak traktować ludzi. Tydzień się nie odzywałyśmy, wszystko można powiedzieć, że przez znajomych (z którymi w wakacje przyjaźniłyśmy się). Wrócić do czasów, kiedy nasza kłótnia była o zabawkę. Przyznam, że było normalnie. Dopiero po wielu rozmowach z innymi, zrozumiałam. Moooja, moooja. To pierwsza i obiecuje, że ostatnia kłótnia! Źle się z tym czuje... Przyjaciel do skarb, dlatego dbajcie o to co najcenniejsze ♥.


Na zawsze

Chcieliście przeczytać historię miłosną, więc proszę klik. Opublikowałam moje opowiadanie  na fotoblogu, tak wygodniej.
P.s Ta historia zdarzyła się naprawdę i to w moim życiu.

niedziela, 10 marca 2013

Włoskie-czosnkowe.


Uśmiech przez łzy , to nic nie zmieni . niczego nie da się naprawić, wyjaśnić, wymienić .
Trudno.

Cześć. 
Wczorajszy wieczór był jakiś taki dziwny. Do pewnego czasu miło... Niestety kiedy musiałam sama wracać do domu, przez te wszystkie ciemne ulice.. Mało brakowało do łez. Te wszystkie sprawy, które nagle spadły na mnie.. Nie chce tego, weźcie to sobie. O jej. Weekend dobiega końca, eh dobrze. I tak wszystko się rozwaliło. Nie jesteśmy już tacy sami- jak w wakacje. Wtedy było najlepiej. A coś co znalazłam w kuchni.. Włoskie czosnkowe paluszki. Smakują świetnie i są małokaloryczne. Od dzisiaj to ważne dla mnie. Zamierzam do jakiegoś cieplejszego miesiąca mieć płaski brzuszek! *,* 
*I'm sorry za te użalanie. 
Chcecie post o czymś konkretnym ? :)

wtorek, 5 marca 2013

solidarna przyjaźń ?

Wyjdźcie z psem. Zdrzemnijcie się. Ale przestańcie się martwić. Bo jedynym lekiem na paranoje jest być. Tutaj. Tam gdzie jesteście.

Cześć.
Czy przyjaźń , no powiedzmy , że prawdziwa przyjaźń może się skończyć? Czy w przyjaźni trzeba  być solidarny? Wspólni znajomi, dla niektórych już byli koledzy zakończyli znajomość i co ja też mam tak postąpić? Cokolwiek nie zrobię będzie źle. Zostawmy to. Kładąc się spać miałam dziwne poczucie, że to był dobry dzień. Mimo tylu przeciwności jakie mnie ostatnio spotykają wierzę, że będzie dobrze. Nie mam ochoty już, ani sił na rozpamiętywać tego co było. Liczy się tu i teraz. Wieczna optymista, od dziś to ja. Dzień w szkole (w której spędziłam tylko 1h) zleciał przyjemnie.


Pytajcie : ask.fm !

poniedziałek, 4 marca 2013

chcę to.

Cześć.
Nawet nie wiecie jak fajnie wstawać ze świadomością, że lekcję kończę o 12;30 tak aż do środy. Szybciutko mi minęły lekcje, a jutro jeszcze szybciej będzie bo nie idę na wf. Jetem zachrypnięta po koncercie. Wszytko byłoby w miarę OK, gdyby nie te moje oceny z matmy... Muszę zacząć się uczyć :O Uświadomiłam sobie rzecz. Życie jest krótkie, dlaczego musismy odkładać pewne rzeczy na potem? Chcę tatuaż. "Nie możesz poczekaj aż będziesz pełnoletnia" Po co czekać, ja chcę teraz. Skąd mam wiedzieć czy dożyję do tej pełnoletności. Wiem, że to decyzja wiążąca na całe życie, jestem pewna że mi się nie znudzi. Optymistyczny napis na nadgarstku bądź szyi *,*




Mam Twittera zapraszam - klik

piątek, 15 lutego 2013

moja największa wada.

Cześć.
Zostałam w domu. Od 10 (od czasu kiedy wstałam) nudzi mi się. W tv nic kompletnie nie ma.  Wspaniale, że wczorajszy dzień się już skończył. Dzisiaj wszystkiego najlepszego dla SINGLI. Ostatnie wydarzenia uświadomiły mi jedną ważną rzecz. To jest bardzo wielka wada XXI wieku, ludzie przychodzą, odchodzą tak już jest. Nic , ani nikt tego nie zmieni. Przywiązuję się zbyt szybko do ludzi. Ufam ludziom. Niewiele czasu mi potrzeba, aby im zaufać. ;x Ktoś jest przez "chwilę" zaraz znika. Tak po prostu, bez żadnego cześć, ani... Zostawia nas (mnie) z tysiącami pytań, na których nigdy nie poznamy odpowiedzi.

Jak dobrze, że są jeszcze na tym świecie osoby, które nigdy nie odejdą ! <33

sobota, 2 lutego 2013

love me . please ?

Przywiązujemy się do ludzi , nie wiemy nawet w jakim momencie. po prostu. gdy nie rozmawiamy  z naszym 'uzależnieniem' to warujemy. ja wariuję. mój humor uzależniony jest od ciebie. Chyba tak nie powinno być. Powinniśmy wszyscy być niezależni. Nie przywiązywać się szybko do ludzi. Bo, gdy będę chcieli odejść , wtedy nie damy sobie rady. Dobrze, że na tym świecie są jeszcze osoby, które potrafią pocieszać. <3


Łojeej. Wczoraj do prawie 2 w nocy gadałam na skejpie. Dziś prawdopodobnie szykuję powtórka z rozrywki. Ferie lecę, został już tylko tydzień :(

niedziela, 27 stycznia 2013

buuuum.

Jesteśmy na imprezie, bawimy się, nagle przychodzi taki moment, że mamy ochotę coś zrobić. Zazwyczaj jest to coś, co chcemy zrobić już od dłuższego czas, ale normalnie po ludzku brakuje nad odwagi. I wtedy buuum. Przychodzi raport doręczenia, po chwili esemes. Wtedy cieszymy się, że w końcu się odważyliśmy, zrobiliśmy to. Jest świetnie do czasu. W moim przypadku do rana, następnego dnia. Pojawia się tysiące pytań, wątpliwości. Nie żałuję, cieszę się, że tak wyszło :)

Impreza udana ! Oby więc takich *,* Niedzielę zamierzam spędzić wspólnie z Harry Potterkiem. Jeju, jak ja dawno nie grałam :O 



środa, 16 stycznia 2013

jest mi źle, zjem czekoladę.

Przyznam, że przez pewien okres czasu patrzyłam na to co jem. Zero słodyczy, na śniadanie jakieś niedobre sucharki...I tak przez miesiąc.Waga zmieniła się. Przez święta odpuściłam... W styczniu znowu wróciłam do 'starych zasad'. Nie wiem czy to chwilowe zwątpienie, czy po prostu nie mam już sił. Mam dość. Po co się starać odmawiać wszystkiego skoro i tak nic z tego. Ja pierdzielę.
A wszystko przez M. Nie wiem, może to ze mną jest cos nie tak, może mam w sobie coś z czym nie da się wytrzymać? Kolejny, po ok. 3 tyg. zamilkł... No dobra. :) Moja największa wada-zbyt łatwo przywiązuję się do ludzi.

___
Dziś już lepiej. Dzięki dniu w szkole, ciągle się śmiałam z N. <333

środa, 2 stycznia 2013

niesamowite..

Najpierw chciałam podziękować pewnej tajemniczej osobie, dzięki której odzyskałam chęci do blogowania. Widzę, że to co robię ma sens! Drogi anonimku, DZIĘKUJE! ;* Teraz wiem, że prowadzenie bloga na silę to nosens. Mimo, że straciłam czytelników przez zmianę adresu, to obiecuję, że będę się starać dobrze robić to co robię, choćby dla 5 osób... Drugą osobą, której należą się podziękowania to mój przyjaciel (szkoda, że nie przeczyta tego). W ciągu zaledwie dwóch szczerych rozmów udało mu się przemówić mi do rozsądku. Coś co od niego usłyszałam : "Przestań w końcu o nim myśleć, zacznij mieć... Jeśli nauczysz się bez niego żyć, to gwarantuję ci, że wtedy on zrozumie, będzie żałować, zacznie się starać. I będzie za późno. Dlatego teraz warto przeczekać ten trudny moment, chociażby po to, aby później zobaczyć jego w takie sytuacji, jakiej jesteś ty teraz." Dobrze mieć w życiu mądrych przyjaciół.


poniedziałek, 31 grudnia 2012

2012 ♥

Dzisiaj sylwester. Podsumowanie roku robię po raz pierwszy w życiu! Totalnie nie wiem jak się za to zabrać. A nowy rok przywitam w gronie moich najbliższych znajomych, na hucznej imprezie.

♥♥♥

W styczniu założyłam bloga, więc rok rozpoczął się pracowicie z nowym wyzwaniem. Z którym wytrwałam do dziś. W 2012 roku robiłam wiele rzeczy po raz pierwszy.. Alkohol, papierosy, chłopak. Przeżyłam coś niesamowitego w moim życiu, po raz pierwszy się zakochałam.. Było cudownie. Cieszę się, że okres gimnazjalnym mam już za sobą, jestem w liceum i jest dobrze. Tegoroczne wakacje- najlepsze ever! We wrześniu zaczęły się imprezy. "Zaczęłam się bawić" Jak to podsumował jeden z kolegów. Październik, miesiąc który nienawidzę. Koniec związku. 
W końcówce tego roku poznałam ciekawych ludzi. Mam nadzieję, że utrzymamy ze sobą kontakt mimo wszystko...I na zakończenie moje urodziny! <33


Wszystkiego dobrego w nowym roku! ;*

sobota, 1 grudnia 2012

December-mój ulubiony miesiąc.

Gdy się obudziłam pierwszą czynnością, którą wykonuje każdy 'normalny' człowiek (tuż po przebudzeniu) spojrzałam na telefon. Była 8:40. Coś co mnie mocno zdziwiło, 01.12.12. :o Jak? Wczoraj był jeszcze listopad. Okropny miesiąc, a dziś już mamy grudzień. Kocham grudzień. Za święta, za moje urodziny, za to że jest to ostatni miesiąc w roku. Grudzień jest magiczny, szczególnie gdy jest mróz, śnieg. Wtedy już na maxa czuć klimat świąt. ♥ Magicznym miesiącem był wrzesień i kawałem października...


Grudniowy Joy. :)

Później pojawi się kolejny post, tym razem kosmetyczny! :D

wtorek, 6 listopada 2012

czwartek, 20 września 2012

kolejna dawka marzeń

Wczoraj na blogu Narratorki pojawił się filmik zmontowany przez wrocławskich studentów - o marzeniach. Zwykli przechodni odpowiadali na pytanie: "jakie marzenie uczyniłoby Cię szczęśliwym przed następnym zachodem słońca?"   Po obejrzeniu, pierwsza rzecz,marzenie jakie przyszło mi na myśl. To rzecz jasna powtórka z wakacji a może i coś więcej (więcej, więcej). Chyba Cię kocham, więc marzę o tym by byc z Tobą. Ale jeśli będę o tym marzyc to to się spełni? Czy jest to takie marzenie, na które los nie ma wpływu? Jeśli tak jest to zmarnowałbym życzenie i zostałbym bez Ciebie i bez życzenia/marzenia. Trochę zagmatwane.   Wracając do odpowiedz na pytanie. Marzę o tym, aby...

Szczęśliwie się złożyło, że kiedy wychodziłam biegac zobaczyłam piękny zachód *.* Niedługo dodam więcej zdj. z tego wieczoru:)

Gdyby ktoś jeszcze nie widział filmiku o marzeniach:
Gdyby ktoś Was zaczepił na ulicy i zapytał : jakie jest Twoje marzenie, które  uczyniłoby Cię szczęśliwym przed następnym zachodem słońca?" To co byście odpowiedzieli?

środa, 5 września 2012

Wydawało się, że będzie łatwo.

Z Alą, (właściwie to Olą, bo to jej pseudonim, który wymyśliłam ja i tylko ja ją tak nazywam!) znam się od podstawówki, ale dopiero w gimnazjum zwykłe koleżeństwo przerodziło się w prawdziwą przyjaźń. Z nikim innym nie potrafię pogadać właściwie o wszystkim, o głupotach czy poważnych sprawach. Nikt inny nie potrafi się ze mną śmiać... Godzinami z głupot. Ale to właśnie my ♥ Piszę ten post ze łzami w oczach, naszło mnie na takie refleksje, bo przed godziną poryczałyśmy się obie... Rozeszłyśmy się do innych szkół, innych miast. Pierwszy dzień w szkole i dziwne uczucie, że czegoś brakuje. Brakuje Ciebie. Ale co zrobic?! Musimy przetrwać te cholerne  5 dni w tygodniu i będzie dobrze. Obie nie martwiłyśmy się o to jak sobie poradzimy bez siebie, ale czy znajdziemy sobie druga, szkolną przyjaciółkę? Głupie. Ja już po pierwszym dniu stwierdzam, że drugiej takiej jak Ty nie ma nigdzie! 
♥♥♥


+Post pisałam wczoraj. :)

piątek, 31 sierpnia 2012

Podsumowując lato 2012

Nadszedł czas by podsumować tegoroczne lato. W te wakacje wydarzyło się wiele. Można powiedzieć,że parę rzeczy robiłam po raz pierwszy. Niczego nie żałuję. To były najlepsze wakacje w moim życiu! Wszystko zapoczątkowała impreza z okazji "dni wolności", częste ogniska, a przede wszystkim codzienne spotkania na mieście. Świetnie :) Oby dzisiejsze, ostanie ognisko było takie jak to poprzednie. Jutro, już wrzesień, trzeciego będę licealistką. Trochę przerażające, ale co zrobić?! Nie chcę wrócić do gimnazjum, a z drugiej strony boję się nowej szkoły, obcych ludzi.. 


Były!


A jakie były wasze wakacje? :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia